Mogę się założyć, że jeśli z najróżniejszych powodów nie posiadasz Cyfry Plus oraz pełnego programu programów zagranicznych, a do tego w twoim pokoju dziennym nie wisi nowy plazmowy telewizor to mnóstwo czasu przesiadujesz w inter necie
3. To realnie patrząc najprostszy sposób by kojarzyć co się dzieje w świecie. Najpierw sprawdzasz witryny, do których sprawdzania w ostatnich latach przywykłeś, następnie klikasz i poszukujesz byle czego – byle tylko czas szybciej przeminął. I ja dokładnie tak robię. I pewnie mimo tego, iż po kilku godzinach naprzeciwko monitora me oczy przypominają rozżarzone żarówki i tak surfowałbym po sieci dłużej, gdyby nie te przeklęte reklamy. Też spostrzegliście, iż reklama
2 w sieci przybrała prymitywny i jeszcze bardziej natarczywy ton? Nie chcesz ich widzieć na oczy, nie możesz się doczekać kiedy przejrzysz najnowszego newsa a tu musisz trwonić swój cenny czas aby poszukiwać krzyżyka, którego nawet nie jesteś w stanie dostrzec. Aby zrobiło się jeszcze atrakcyjniej zleceniodawcy reklam wynajdują coraz to inne dziwy. Ich kampanie reklamowe określonego artykułu (i to bez różnicy czy jest nim masło czy podpaska) rozbite są w czasie i im krócej do pierwszej odsłony, tym wpada się na nie w wirtualnym świecie częściej. Niektóre są dyskretne, ukrywające się z boku, lecz w ostatnim czasie niestety panują te zajmujące cały monitor i to obojętnie czy siedzisz przy piętnastocalowym czy dużym... Najbardziej nieprzyjemny ich rodzaj to jednak te wydające z głośników przeraźliwe brzmienia i to w najmniej odpowiednim momencie. Zazwyczaj wtedy, gdy w twoim mózgu przeważa harmonia i spokój, a w ręku znajduje się gorąca mała czarna. Jaka z tego nauka – reklamy sieciowe zamiast podwyższać podaż znacznie ją obniżają. Zamiast kliknąć na reklamowany produkt wolisz go skasować. Zamiast oddziaływać na ciebie neutralnie, denerwują cię i powodują, że reklamodawcy i jego artykułu nie cierpisz. Wyścig za sławnym krzyżykiem zupełnie nieświadomie zaczął się już w momencie, gdy zdałeś sobie sprawę, że myszka przestała reagować na twoje komendy. Kto ma z tego biznes?